Wystawiły swoje cnota na sprzedaż

Trzy dziewczyny wystawiły na aukcji internetowej swoje cnota na przestrzeni ostatnich trzech lat. Coś dziwnego historia się w naszej kulturze, za żwawo niszczymy jej fundamentalne tabu - komentuje moralista prof. Barbara Środa. Po sprzedaży dzieci, przypadkach wynajmu brzucha do donoszenia należącego do kogoś innego zarodka, zjawisku wymiany małżonków na forach internetowych rodzi się nowatorski konwenans: wystawiania na aukcji dziewictwa - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Zwierzyła się nauczycielce, a kobieta nie pomogła...


Co trzecia część belfer uważa, iż nie wypada wkraczać, kiedy zachodzi domysł, iż latorośl jest świadkiem ewentualnie ofiarą przemocy - czytamy w "Dzienniku". Takie wyniki przyniosło egzamin przeprowadzone przez fundację Dzieci Niczyje i Praską Internet Pomocy Dzieciom w warszawskich szkołach. 12-letnia Hania zwierzyła się wychowawczyni, iż towarzysz mamy osobliwie ją dotyka. Profesorka nie powiadomiła co więcej szkolnego pedagoga. Wezwała za to mamę dziewczynki na rozmowę. Ta przekonała ją, iż mała konfabuluje, bo nie lubi wujka, i ukarała córkę.
Zwierzyła się nauczycielce, a płeć słaba nie pomogła...


Co trzecia część belfer uważa, iż nie powinno się ingerować, podczas gdy zachodzi supozycja, iż maluch jest świadkiem czy też ofiarą przemocy - czytamy w "Dzienniku". Takie wyniki przyniosło test przeprowadzone przez fundację Dzieci Niczyje i Praską Net Pomocy Dzieciom w warszawskich szkołach. 12-letnia Hania zwierzyła się wychowawczyni, iż towarzysz mamy osobliwie ją dotyka. Profesorka nie powiadomiła poniekąd szkolnego pedagoga. Wezwała za to mamę dziewczynki na rozmowę. Ta przekonała ją, iż mała konfabuluje, bo nie lubi wujka, i ukarała córkę.
Zwierzyła się nauczycielce, a białogłowa nie pomogła...


Co trzecia część pedagog uważa, iż nie trzeba ingerować, podczas gdy zachodzi domniemanie, iż pociecha jest świadkiem lub ofiarą przemocy - czytamy w "Dzienniku". Takie wyniki przyniosło ankieta przeprowadzone przez fundację Dzieci Niczyje i Praską Net Pomocy Dzieciom w warszawskich szkołach. 12-letnia Hania zwierzyła się wychowawczyni, iż towarzysz mamy osobliwie ją dotyka. Profesorka nie powiadomiła poniekąd szkolnego pedagoga. Wezwała za to mamę dziewczynki na rozmowę. Ta przekonała ją, iż mała konfabuluje, bo nie lubi wujka, i ukarała córkę.
Zwierzyła się nauczycielce, a płeć słaba nie pomogła...


Co trzecia część profesor uważa, iż nie powinno się ingerować, podczas gdy zachodzi domysł, iż członek rodu jest świadkiem ewentualnie ofiarą przemocy - czytamy w "Dzienniku". Takie wyniki przyniosło test przeprowadzone przez fundację Dzieci Niczyje i Praską Net Pomocy Dzieciom w warszawskich szkołach. 12-letnia Hania zwierzyła się wychowawczyni, iż towarzysz mamy osobliwie ją dotyka. Profesorka nie powiadomiła co więcej szkolnego pedagoga. Wezwała za to mamę dziewczynki na rozmowę. Ta przekonała ją, iż mała konfabuluje, bo nie lubi wujka, i ukarała córkę.